siedzac (sic!) na koncercie przypomnialy mi sie filmy felliniego i opowiadania cortazara. ten duch slowa, ktore jest znane, ale pokazuje sie jego zupelnie nowe oblicze. forma jest jakby znajoma, ale gdy sie przygladniesz, widzisz... kaczkozajaca.
piątek, 2 lutego 2018
wtorek, 16 stycznia 2018
mindfulness
czyli skupienie uwagi na jednej rzeczy w danym momencie. chcialabym sie tego nauczyc.
chcialabym tez z gaba zaczac robic podcast. jest duzo rzeczy, o ktorych rozmawiamy i fajnie byloby sie tym podzielic. takie tam plany
kojarzycie jak w szkole na wuefie trzeba bylo zrobic jakas dramatyczna rzecz w stylu skok przez kozla albo jak sie zjezdzalo na sankach z dosyc wysokiej gorki? i nauczycielka albo inne dzieci pchaly cie do przodu i ty musiales isc czy tego chciales czy nie chociaz umierales ze strachu. tak w zasadzie wyglada wiekszosc mojego zycia. ze nie jestem gotowa, ale swiat nie czeka az bede gotowa, wiec skacze i zjezdzam.
dawno nie dzielilam przestrzeni z druga osoba i ostatnim razem zle sie to skonczylo. dlatego wcale mi sie nie spieszylo do tego, zeby razem zamieszkac. tylko, ze jak to na osniezonej gorce, ktos mnie juz stuka w plecy.
przeczytane: terras do sem-fim. rekomenduje
cwiczone: 22 min kardio, bo sala do biegania byla zatloczona
zjedzone: proteiny
wyslane: dwa artykuly na konferencje. jeden do tallina i drugi do chicago.
trzymane: kciuki
chcialabym tez z gaba zaczac robic podcast. jest duzo rzeczy, o ktorych rozmawiamy i fajnie byloby sie tym podzielic. takie tam plany
kojarzycie jak w szkole na wuefie trzeba bylo zrobic jakas dramatyczna rzecz w stylu skok przez kozla albo jak sie zjezdzalo na sankach z dosyc wysokiej gorki? i nauczycielka albo inne dzieci pchaly cie do przodu i ty musiales isc czy tego chciales czy nie chociaz umierales ze strachu. tak w zasadzie wyglada wiekszosc mojego zycia. ze nie jestem gotowa, ale swiat nie czeka az bede gotowa, wiec skacze i zjezdzam.
dawno nie dzielilam przestrzeni z druga osoba i ostatnim razem zle sie to skonczylo. dlatego wcale mi sie nie spieszylo do tego, zeby razem zamieszkac. tylko, ze jak to na osniezonej gorce, ktos mnie juz stuka w plecy.
przeczytane: terras do sem-fim. rekomenduje
cwiczone: 22 min kardio, bo sala do biegania byla zatloczona
zjedzone: proteiny
wyslane: dwa artykuly na konferencje. jeden do tallina i drugi do chicago.
trzymane: kciuki
wtorek, 2 stycznia 2018
mialam dzisiaj dziwny sen, w ktorym zobaczylam osobe, ktorej juz nie ma od jakichs 10 lat. nie dlatego, ze umarla, ale dlatego, ze sie zmienila. wydawalo sie, ze prosila mnie o przebaczenia i dala mi w prezencie gruba ksiazke. oczywiscie to nie znaczy, ze mnie przeprasza, to znaczy, ze ja sama sie przepraszam ze soba. byc moze w sprawie tej osoby, byc moze w innej.
środa, 27 grudnia 2017
x
ZAWSZE kiedy jem coś z pomidorowym sosem, muszę mieć na sobie białą koszulkę i muszę ją królewsko ujebać. ZAWSZE.
x efekt nie jest juz tak silny. z czasem nawet przestalo mi zalezec, zeby spotkala go masa zasluzonych nieszczesc. z czasem zdalam sobie sprawe z tego, ze nie ma sensu szukac winnego i ze dobrze sie stalo jak sie stalo, ze wlasciwie swietnie na tym wyszlam. wiec chyba...gratulacje?
czytane: "terras sem-fim" jorge amado. przypomina mi sie jak z wypiekami czytalam na 3 roku ksiazki napisane w ramach latynoamerykanskiego boomu. wszystkie marquezy, cortazary i niejakie mulatki. dwa slowa - plantacja kakao i od razu chcialam to przeczytac. poki co basz mi sie podoba.
pite: sok z marakui/męczennicy jadalnej/passiflory z warzywami. super na ten upal
uczeszczane: imprezy urodzinowe, podczas gdy o mojej wlasnej nie chce mi sie ani myslec ani decydowac.
ogadane: rick and morty
x efekt nie jest juz tak silny. z czasem nawet przestalo mi zalezec, zeby spotkala go masa zasluzonych nieszczesc. z czasem zdalam sobie sprawe z tego, ze nie ma sensu szukac winnego i ze dobrze sie stalo jak sie stalo, ze wlasciwie swietnie na tym wyszlam. wiec chyba...gratulacje?
czytane: "terras sem-fim" jorge amado. przypomina mi sie jak z wypiekami czytalam na 3 roku ksiazki napisane w ramach latynoamerykanskiego boomu. wszystkie marquezy, cortazary i niejakie mulatki. dwa slowa - plantacja kakao i od razu chcialam to przeczytac. poki co basz mi sie podoba.
pite: sok z marakui/męczennicy jadalnej/passiflory z warzywami. super na ten upal
uczeszczane: imprezy urodzinowe, podczas gdy o mojej wlasnej nie chce mi sie ani myslec ani decydowac.
ogadane: rick and morty
poniedziałek, 4 grudnia 2017
moving along with time pressure
zajebiscie trudno jest pogodzic mi sie z tym, ze ludzie przesuwaja sie w miejscu i czasie.ja tez nie stoje w miejscu, ale w porownaniu z innymi to nie za wiele sie u mnie zmienia.
jestem zmeczona. rzeczy ktore na poczatku wydawaly mi sie proste, w praktyce okazuja sie skomplikowane, czasochlonne.
nie ekscytuje mnie zbytnio 2018, bo zanim nadejdzie wykoncza mnie niepewnosc i niewyspanie.
a propos. wszyscy twierdza, ze to, co wykancza Brazylie to korupcja i nierownosci spoleczne. ja bym do tego dodala nieslownosc. nigdy nie wiesz, czy to, co zostalo ustalone rzeczywiscie nastapi. nigdy nie masz pewnosci, ze ktos w ostatniej chwili cie nie wystawi. i nie mam na mysli zwiazkow damsko-meskich. chodzi o biznes. organizuje eksperyment i najbardziej stresuje mnie to czy inni nas nie zostawia na lodzie
na zdjeciu lencois maranhenses, gdzie jedziemy w maju! ok, to jedna z niewielu rzeczy, na ktore sie ciesze.
jestem zmeczona. rzeczy ktore na poczatku wydawaly mi sie proste, w praktyce okazuja sie skomplikowane, czasochlonne.
nie ekscytuje mnie zbytnio 2018, bo zanim nadejdzie wykoncza mnie niepewnosc i niewyspanie.
a propos. wszyscy twierdza, ze to, co wykancza Brazylie to korupcja i nierownosci spoleczne. ja bym do tego dodala nieslownosc. nigdy nie wiesz, czy to, co zostalo ustalone rzeczywiscie nastapi. nigdy nie masz pewnosci, ze ktos w ostatniej chwili cie nie wystawi. i nie mam na mysli zwiazkow damsko-meskich. chodzi o biznes. organizuje eksperyment i najbardziej stresuje mnie to czy inni nas nie zostawia na lodzie
na zdjeciu lencois maranhenses, gdzie jedziemy w maju! ok, to jedna z niewielu rzeczy, na ktore sie ciesze.
piątek, 24 listopada 2017
the thrill
nie ma go za duzo, tego dreszczyka emocji. raczej zwykly stres dnia codziennego w stylu niechciane maile, niedokonczone artykuly i projekty stojace w miejscu. tego chcialam?
notatki z podrozy do madureira.
Favele zwykle ciekawia obywateli pierwszego swiata do tego stopnia, ze zwiedzaja je jak jakies muzeum etnograficzne allbo ogrod zoologiczny. Ja zawsze troche sie ich balam a troche uwazalam za nieporozumienie ogladac cudze nieszczescie. Bywalam w fawelach pare razy. A to na imprezach, przejazdem w drodze na jeden z punktow widokowych, u jednej z moich uczennic, albo u znajomego lekarza na dwa dni przed nowym rokiem, kiedy nie mialam innej opcji. Mam znajomych, ktorzy tam mieszkali a nawet robilam eksperymenty z udzialem mieszkancow faweli, ale to, co zobaczylam i uslyszalam w Madureira poruszylo mnie bardziej, bo mialo zwiazek z codzienna egzystencja tam, zwlaszcza dzieci.
Kazdy zna wzgorze Madureira jako miejsce, gdzie powstawaly najslynniejsze karnawalowe przeboje, gdzie miejsci sie byc moze najslynniejsza szkola samby i gdzie odbywa sie jedna z najpopularniejszych funkowych imprez. A my trafilismy tam o 8 rano z misja badawcza. Mielismy zgromadzic wywiady do naszych badan na temat wplywu przywodztwa na prace szkoly. W tym celu bylismy umowieni na wizyte w jednej z pierwszych szkol, ktore stan Rio zbudowal w fawelach w latach 30tych.
Gdyby nie to, ze dyrektorka szkoly spotkala sie z nami przy wejsciu, prawdopodobnie mieszkancy przepedziliby nas stamtad. Wszyscy, ktorzy byli w poblizu mierzyli nas wzrokiem, bo nie wygladalismy ani na turystow ani na urzednikow. Dyrektorska obstawa dala nam immunitet w oczach kilku lokalsow zamroczonych marihuana i jednego dilera, ktory sprzedawal swoj towar jakies 10 metrow od szkoly.
Widzialam ksiazki ze szkolnej biblioteki chowane w plastikowych opakowaniach,zeby nie dopadly ich szczury. Widzialam szkolne patio o wielkosci mojego salonu, ktore pelni tam funkcje sali gimnastycznej. Widzialam czerwone linie na podlodze pokazujace nawet 4letnim dzieciom gdzie chowac sie, kiedy w faweli toczy sie strzelanina pomiedzy gangami a policja.
Pisze teraz artykul o policji w Rio de Janeiro i o tym jak jest oceniana przez mieszkancow faweli a za dwa tygodni jade do bodaj bajbardziej niebezpieczne dzielnicy, zeby przeprowadzac moje badania. W zyciu mi sie nie snilo, ze tego typu historie beda moim udzialem.
notatki z podrozy do madureira.
Favele zwykle ciekawia obywateli pierwszego swiata do tego stopnia, ze zwiedzaja je jak jakies muzeum etnograficzne allbo ogrod zoologiczny. Ja zawsze troche sie ich balam a troche uwazalam za nieporozumienie ogladac cudze nieszczescie. Bywalam w fawelach pare razy. A to na imprezach, przejazdem w drodze na jeden z punktow widokowych, u jednej z moich uczennic, albo u znajomego lekarza na dwa dni przed nowym rokiem, kiedy nie mialam innej opcji. Mam znajomych, ktorzy tam mieszkali a nawet robilam eksperymenty z udzialem mieszkancow faweli, ale to, co zobaczylam i uslyszalam w Madureira poruszylo mnie bardziej, bo mialo zwiazek z codzienna egzystencja tam, zwlaszcza dzieci.
Kazdy zna wzgorze Madureira jako miejsce, gdzie powstawaly najslynniejsze karnawalowe przeboje, gdzie miejsci sie byc moze najslynniejsza szkola samby i gdzie odbywa sie jedna z najpopularniejszych funkowych imprez. A my trafilismy tam o 8 rano z misja badawcza. Mielismy zgromadzic wywiady do naszych badan na temat wplywu przywodztwa na prace szkoly. W tym celu bylismy umowieni na wizyte w jednej z pierwszych szkol, ktore stan Rio zbudowal w fawelach w latach 30tych.
Gdyby nie to, ze dyrektorka szkoly spotkala sie z nami przy wejsciu, prawdopodobnie mieszkancy przepedziliby nas stamtad. Wszyscy, ktorzy byli w poblizu mierzyli nas wzrokiem, bo nie wygladalismy ani na turystow ani na urzednikow. Dyrektorska obstawa dala nam immunitet w oczach kilku lokalsow zamroczonych marihuana i jednego dilera, ktory sprzedawal swoj towar jakies 10 metrow od szkoly.
Widzialam ksiazki ze szkolnej biblioteki chowane w plastikowych opakowaniach,zeby nie dopadly ich szczury. Widzialam szkolne patio o wielkosci mojego salonu, ktore pelni tam funkcje sali gimnastycznej. Widzialam czerwone linie na podlodze pokazujace nawet 4letnim dzieciom gdzie chowac sie, kiedy w faweli toczy sie strzelanina pomiedzy gangami a policja.
Pisze teraz artykul o policji w Rio de Janeiro i o tym jak jest oceniana przez mieszkancow faweli a za dwa tygodni jade do bodaj bajbardziej niebezpieczne dzielnicy, zeby przeprowadzac moje badania. W zyciu mi sie nie snilo, ze tego typu historie beda moim udzialem.
wtorek, 14 listopada 2017
JA byl na koncercie i stal sobie w odleglosci 5m ode mnie. Nie zdecydowal sie na przyjacielskie powitanie. Ja rowniez nie. Moze to jest nowy standard ukladow miedzy nami: jak jest pijany i spotyka mnie przypadkiem mozemy byc wobec siebie uprzejmi i "przyjacielscy", ale kiedy wszyscy sa trzezwi a ja nie jestem w pojedynke, udaje,ze mnie nie widzi.
Jak zwykle wszystko na raz. Wszystko czyli: projekty, deadliny, terminy.
Mam ochote na ciasto bananowe...
Przeczytane: Dias perfeitos - R. Montes.
Czytane: La sombra del viento - C. Ruiz Zafón
Ogladane/Meczone: Breaking bad
Migotane: powieka
Bolace: wszystkie miesnie i ego
Zadzwonione: dietetyk, bo jak sie okazuje nie mozna sobie tak po prostu zaczac chodzic na silownie.
Jak zwykle wszystko na raz. Wszystko czyli: projekty, deadliny, terminy.
Mam ochote na ciasto bananowe...
Przeczytane: Dias perfeitos - R. Montes.
Czytane: La sombra del viento - C. Ruiz Zafón
Ogladane/Meczone: Breaking bad
Migotane: powieka
Bolace: wszystkie miesnie i ego
Zadzwonione: dietetyk, bo jak sie okazuje nie mozna sobie tak po prostu zaczac chodzic na silownie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)