Niektórzy zmieniają się na lepsze, kiedy już nie mają z nami nic wspólnego.
I dawniej mnie to złościło, uważałam, że to nie fair, że to ktoś inny zbiera owoce. Poza tym, obwiniałam sie, że może to moja wina i, że może to ja stawałam na drodze do szczęścia i ewolucji tej jednostki.
Na wszystko przychodzi czas.
Teraz jest mój czas na niekończące się wizyty u lekarzy. Na łykanie suplementów i witamin poprawiających odporność i łagodzących efekty stresu. Na chodzenie na wysokich obcasach. Na międzynarodowe odczyty i nieudane eksperymenty. Na kawę z cynamonem do śniadania.
Oglądane: kolejne odcinki Fargo
Słuchane: app noisli na poprawę koncentracji, zespół jazzowy w Catete
piątek, 21 kwietnia 2017
czwartek, 13 kwietnia 2017
counterfactual thinking
czyli ach gdybym tak byla cos tam zrobila inaczej. ostatnio mnie lekko oswiecilo, ze to nie jedna konkretna decyzja albo moment decyduje o tym jak wszystko sie uklada. nie jedna decyzja, cecha. wszystko jest bardziej zlozone i skomplikowane. wiele czynnkikow, halas danych, ktorych nie jestesmy w stanie uwzglednic w bazie, bo nie jestesmy ich swiadomi.
przyklad. dawniej sadzilam,ze gdyby j. byl singlem, kiedy sie poznalismy, wszystko byloby inaczej. w zyciu. jego status nie zmienilby faktu, ze granica miedzy klamstwem a prawda jest dla niego plynna, albo nieistniejaca. ani, ze nie potrafi zatrzymac sie w jednym miejscu i z jedna partnerka
przyklad 2. wydawalo mi sie, ze gdybym byla zerwala wczesniej z j.a., uniknelabym tych wszystkich stresujacych miesiecy spedzonych na nieustannych dywagacjach spod znaku "juz czy jeszcze nie".co za sciema...nawet gdybym powiedziala mu w pore "przepadnij", prawdopodobnie oddawalabym sie innym rozmyslaniom w stylu "czy dobrze zrobilam". a on krecilby sie w mojej orbiciebardziej lub mniej az do teraz. bo przeciez kazda z tych decyzji bylaby moja, osoby, ktora ma problemy z uwierzeniem w slusznosc swoich sadow.
chcialam powiedziec chyba jedno, a skonczylam mowiac co innego. tak jak w moim eksperymencie.
tak naprawde to tylko uniki. tak naprawde to boje sie pisac o tym, co sie teraz dzieje, bo gdy juz to nazwe po imieniu, bede musiala kiedys spojrzec na tego bloga i zmierzyc sie z tym, ze sie nie udalo. albo, ze wyobrazalam sobie zbyt wiele. dlatego z jednej strony ekscytuja mnie, a z drugiej przerazaja materialne slady.
obejrzane - dwa pierwsze odcinki fargo i mecz copa de libertadores: flamengo vs. atletico paranense
przyklad. dawniej sadzilam,ze gdyby j. byl singlem, kiedy sie poznalismy, wszystko byloby inaczej. w zyciu. jego status nie zmienilby faktu, ze granica miedzy klamstwem a prawda jest dla niego plynna, albo nieistniejaca. ani, ze nie potrafi zatrzymac sie w jednym miejscu i z jedna partnerka
przyklad 2. wydawalo mi sie, ze gdybym byla zerwala wczesniej z j.a., uniknelabym tych wszystkich stresujacych miesiecy spedzonych na nieustannych dywagacjach spod znaku "juz czy jeszcze nie".co za sciema...nawet gdybym powiedziala mu w pore "przepadnij", prawdopodobnie oddawalabym sie innym rozmyslaniom w stylu "czy dobrze zrobilam". a on krecilby sie w mojej orbiciebardziej lub mniej az do teraz. bo przeciez kazda z tych decyzji bylaby moja, osoby, ktora ma problemy z uwierzeniem w slusznosc swoich sadow.
chcialam powiedziec chyba jedno, a skonczylam mowiac co innego. tak jak w moim eksperymencie.
tak naprawde to tylko uniki. tak naprawde to boje sie pisac o tym, co sie teraz dzieje, bo gdy juz to nazwe po imieniu, bede musiala kiedys spojrzec na tego bloga i zmierzyc sie z tym, ze sie nie udalo. albo, ze wyobrazalam sobie zbyt wiele. dlatego z jednej strony ekscytuja mnie, a z drugiej przerazaja materialne slady.
obejrzane - dwa pierwsze odcinki fargo i mecz copa de libertadores: flamengo vs. atletico paranense
środa, 29 marca 2017
bachor
kiedy obudzilam sie dzisiaj o 4 nad ranem, mialam pod powiekami scene z dziecinstwa. bardzo wyrazna: zimowy, ciemny poranek w Polsce. siedze w kuchni i męczę kanapkę, którą zrobił mi tata. ma za dużo masła a szynka jest pokrojona za grubo. gryzę dwa razy i zapijam przesłodzoną herbatą, w której dwie kopiate łyżeczki cukru nie rozpuściły się jak należy. mam na sobie znienawidzone rajtuzy. sprawiają, że swędzą mnie nogi.
to było ponad ćwierć wieku temu, kiedy byłam niewdzięcznym bachorem.i moja obecna rzeczywistość nie mogła by być bardziej różna. chociaż może w środku nadal czasami trochę jestem bachorem.
zrobione: eksperyment i koncert grande encontro
nie zrobione: szczepienie zolta febe (jestem przeziebiona...), karta z zagranicznym kredytem
chorowane: przeziebienie i
to było ponad ćwierć wieku temu, kiedy byłam niewdzięcznym bachorem.i moja obecna rzeczywistość nie mogła by być bardziej różna. chociaż może w środku nadal czasami trochę jestem bachorem.
zrobione: eksperyment i koncert grande encontro
nie zrobione: szczepienie zolta febe (jestem przeziebiona...), karta z zagranicznym kredytem
chorowane: przeziebienie i
poniedziałek, 20 marca 2017
szukam granicy miedzy transparencja a prawem do prywatnosci. czy mozna sobie zaufac i trzymac sie swoich sekretow?
kolejne pytanie w przestrzen: czy przeszlosc definiuje nas dlatego, ze nas uksztalotowala, czy dlatego, ze to my nadajemy przeszlym zdarzeniom wage wieksza niz na to zasluguja?
takie tam dylematy.
obejrzane: manchester by the sea
organizowane: eksperyment z mieszkancami faweli
zazywane: tabletki?
widziane: J.A. i brak reakcji fizjologicznych jak rowniez psychologicznych
podrozowane: saquarema
kolejne pytanie w przestrzen: czy przeszlosc definiuje nas dlatego, ze nas uksztalotowala, czy dlatego, ze to my nadajemy przeszlym zdarzeniom wage wieksza niz na to zasluguja?
takie tam dylematy.
obejrzane: manchester by the sea
organizowane: eksperyment z mieszkancami faweli
zazywane: tabletki?
widziane: J.A. i brak reakcji fizjologicznych jak rowniez psychologicznych
podrozowane: saquarema
piątek, 10 marca 2017
poniedziałek, 6 marca 2017
wtorek, 28 lutego 2017
zzzzzzzz
karnawał: albo wsiadasz do tego pociągu albo tylko się irytujesz. pierwszy raz spędzam go bez spiny, bez pustki, bez straty. okazuje się po trzech latach jestem w stanie zaśpiewać niektóre wersy karnawałowych marszy i rozpoznać większość piosenek.
czasami staram sie wyobrazic jak karnawal wygladalby w polsce. i nie potrafie. bo ludzie w polsce sa spieci, w wiekszosci wystraszeni siebie nawzajem i wstydliwi. w tlumie albo narzekaja na scisk, albo sie bija...przynajmniej ja to tak pamietam.
obejrzane: john wick i arrival
czasami staram sie wyobrazic jak karnawal wygladalby w polsce. i nie potrafie. bo ludzie w polsce sa spieci, w wiekszosci wystraszeni siebie nawzajem i wstydliwi. w tlumie albo narzekaja na scisk, albo sie bija...przynajmniej ja to tak pamietam.
obejrzane: john wick i arrival
Subskrybuj:
Posty (Atom)