środa, 27 lipca 2016

update

jak konczyc to raz a dobrze.

obiecuje sobie oficjalnie, na glos, uroczyscie.  

jesli jeszcze kiedys bede wiedziala, ze nie chce albo nie powinnam z kims byc zakoncze to szybko i stanowczo.

piątek, 22 lipca 2016

jak komus zalezy, da ci znac. jesli musisz sie domyslac, albo wyczekiwac znakow, znaczy, ze tracisz czas i, ze zalezy tylko tobie.

to tak z ostatnich dni.

gromadze materialy. licze dni i znaki.

czwartek, 14 lipca 2016

"In his 2009 book Delete: The Virtue of Forgetting in the Digital Age, Viktor Mayer-Schonberger argues compellingly that central to the human condition is the ability to forget, which allows us to "act in time, cognizant of, but not shackled by the past". Forgetting, he writes, lets us "live and act firmly in the present".

from "Facebook is a groving and unstoppable diggital graveyard" retrieved from: http://www.bbc.com/future/story/20160313-the-unstoppable-rise-of-the-facebook-dead

poniedziałek, 27 czerwca 2016

niedziela, 26 czerwca 2016

true story

sadzilam, ze wiem kim jest, a okazalo sie, ze nie wiedzialam.

sadzilam, ze nie jestem glupia i potrafie zarzadzac tym, co czuje, a okazalo sie, ze jestem i nie potrafie.

sadzilam, ze czegos sie nauczylam. niewiele.


bo nadal istnieja momenty, w ktorych moj element kognitywny dobrze wie, co nalezy zrobic a jednoczesnie element emocjonalny jest zagubiony i naiwnie wierzy, ze wytrzymam, ze cos sie zmieni, ze osoba, ktora sprawia, ze zle sie czuje jest zagubiona. albo o zgrozo, ze wina lezy po mojej stronie.


tanczone: forro na zdj z moim kolega z roku podczas festa junina
obejrzane:ostatni odcinek GoT
zjedzone: troche brigadeiro
przechodzone: jakies 7km?
przeplakane: dwa tygodnie
wypite: bordeux


niedziela, 12 czerwca 2016

nic

chyba nic nie boli bardziej niz swiadomosc, ze to jak sie teraz czuje, bylo do unikniecia.
nie, jest jeszcze cos. 

wtorek, 7 czerwca 2016

dame un respiro, dame la razón

czasami chcialabym byc robotem, nie tylko dlatego, ze one nie czuja, ale tez dlatego, ze one nie choruja, nic je nie boli.



przez rio przetacza sie zimny front. jest wilgotno, ciemno i depresyjnie. moja odpornosc nawet nie probuje udawac, ze istnieje.

12 czerwca sa tutejsze walentynki.

to zadzwiajace jak duzo czasu marnuje na rozwalkowywanie scenariuszy, ktorych pozniej nie uskuteczniam.