jak sie zaadaptowac do nowych warunkow, ktore pojawiaja sie czy tego chcemy czy nie
co mozemy zrobic?
1. zmiana nie jest zagrozeniem, przydarza sie kazdemu i bez przerwy
2. umiejetnosci, ktore mamy i wczesniej nam pomogly, rowniez w przyszlosci sie przydadza
3. bycie szczesliwym nie zalezy od rzeczy, osob, sukcesu. zalezy od naszej umiejetnosci czerpania z kazdej sytuacji
4. zyc nie znaczy walczyc, znaczy adaptowac sie i zyc w zgodzie z tym, co sie wydarza
5. nauczyc sie radzic sobie ze stresem tak, zeby nas nie obezwladnial.
notatki z podcastu: http://www.marthadebayle.com/v2/especialistasv2/gabyperezislas/miedo-al-cambio/
to proces. boje sie i czuje, ze sie blokuje np teraz w zwiazku ze stypendium. ale jesli sie przydarzy, nie bede z nim walczyc. dam sobie rade.
podrozowane: do Belo Horizonte w piatek, zeby zjesc pao de queijo i napic sie kawy wszedzie tam, gdzie ja parza
pisane: znowu ten artykul o openness to experience
sluchane: podcasty o wszystkim
wtorek, 1 sierpnia 2017
poniedziałek, 24 lipca 2017
w punkt
gdzies tam pod warstwami mozna mnie znalezc po dawnemu zestrachana.
widzialam juz wiele razy jak pierwszoplanowy usmiech moze tak naprawde oznaczac, ze cos jest mocno na opak. dlatego w piatkowy wieczor o malo co nie ucieklam z tego ubera, ktory wiozl nas do kina. moje cialo od razy wpadlo w tryb ataku nerwowego. i chociaz mialam przemozna ochote krzyknac:" what the fuckin' fuck", zdlawilam moje emocje zakrzykujac je wewnetrznym glosem "wezmie cie za idiotke", " nie chcesz byc znow tamta osoba, ktora kontrolowala", "ma prawo do prywatnosci".
ale jak to wlasnie uswiadomila mi kolezanka, bez dialogu nie ma zwiazku.
wiec moze nie ma zwiazku?
widzialam juz wiele razy jak pierwszoplanowy usmiech moze tak naprawde oznaczac, ze cos jest mocno na opak. dlatego w piatkowy wieczor o malo co nie ucieklam z tego ubera, ktory wiozl nas do kina. moje cialo od razy wpadlo w tryb ataku nerwowego. i chociaz mialam przemozna ochote krzyknac:" what the fuckin' fuck", zdlawilam moje emocje zakrzykujac je wewnetrznym glosem "wezmie cie za idiotke", " nie chcesz byc znow tamta osoba, ktora kontrolowala", "ma prawo do prywatnosci".
ale jak to wlasnie uswiadomila mi kolezanka, bez dialogu nie ma zwiazku.
wiec moze nie ma zwiazku?
środa, 12 lipca 2017
zabieram sie do pisania tej notki juz czwarty raz. przeniesli nas do nowego budynku i mam teraz widok na ciemnozielone liscie pobliskich drzew, calkiem okazaly kawalek nieba i krążące po nim sępy.
to bardzo dziwne uczucie, kiedy czeka sie na cos bardzo dlugo. w glowie uklada sie ta niepewnosc i niewiadoma. przestaje po jakims czasie uwierac. a potem nagle to sie dzieje i...hm. nic to w zasadzie nie zmienia bo umysl zdazyl zaadaptowac sie do wczesniejszej neurozy i wyparl niewygodne krawedzie z pola widzenia.
teraz tylko zastanawiam sie czy cos sie zmieni. mam nadzieje,ze nie.
to bardzo dziwne uczucie, kiedy czeka sie na cos bardzo dlugo. w glowie uklada sie ta niepewnosc i niewiadoma. przestaje po jakims czasie uwierac. a potem nagle to sie dzieje i...hm. nic to w zasadzie nie zmienia bo umysl zdazyl zaadaptowac sie do wczesniejszej neurozy i wyparl niewygodne krawedzie z pola widzenia.
teraz tylko zastanawiam sie czy cos sie zmieni. mam nadzieje,ze nie.
czwartek, 29 czerwca 2017
maçã do amor
czyli jablko w polewie z cukru. wg. wikipedii, candy apple. jadlam ostatnio. powoli, ale z entuzjazmem czlowieka, ktory robi cos po raz pierwszy.
pierwsze razy sa zawsze emocjonujace. niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego slowa.
przypomnial mi sie ostatnio jakis wywiad z szumowska sprzed okolo 10 lat. jak to dobiegala 40 i opowiadala o nowym stosunku do ciala. zawsze uwazalam ja za megapretensjonalna. ale utkwilo mi w pamieci jak mowila, ze teraz jest bardziej swiadoma tego, co oznaczaja i co potrafia jej miesnie. chyba dochodzila do tego samopoznania na drodze jakiejs tej czy innej jogi. ale ja zaczelam chodzic na silownie po raz pierwszy w zyciu (wczesniej tylko biegalam po plazy 2-3 razy w tygodniu) i tez jestem zafascynowana tym, co odkrywam. moze gdybym uwazala na biologii nie dziwilabym sie tak strasznie za kazdym razem kiedy cos mnie boli po treningu. cos, czego istnienia nie podejrzewalam.
ta notka jest dluga, bo powinnam pracowac, ale nie wiem jak sie do tego zabrac, wiec prokrastynuje.
btw. jestem w zwiazku z czlowiekiem, ktory wierzy w mase przedziwnych rzeczy. na szczescie nie zmusza mnie do wierzenia w nie. a ja zachowuje spokoj i w zasadzie przywykam do tego jak przed sniadaniem nalewa kawe dla duchow dawno zmarlych afrykanskich niewolnikow....
obejrzane: my life as a zucchini!
zjedzone: masa miesa w ubiegla sobote i typowe potrawy z festa junina
pierwsze razy sa zawsze emocjonujace. niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego slowa.
przypomnial mi sie ostatnio jakis wywiad z szumowska sprzed okolo 10 lat. jak to dobiegala 40 i opowiadala o nowym stosunku do ciala. zawsze uwazalam ja za megapretensjonalna. ale utkwilo mi w pamieci jak mowila, ze teraz jest bardziej swiadoma tego, co oznaczaja i co potrafia jej miesnie. chyba dochodzila do tego samopoznania na drodze jakiejs tej czy innej jogi. ale ja zaczelam chodzic na silownie po raz pierwszy w zyciu (wczesniej tylko biegalam po plazy 2-3 razy w tygodniu) i tez jestem zafascynowana tym, co odkrywam. moze gdybym uwazala na biologii nie dziwilabym sie tak strasznie za kazdym razem kiedy cos mnie boli po treningu. cos, czego istnienia nie podejrzewalam.
ta notka jest dluga, bo powinnam pracowac, ale nie wiem jak sie do tego zabrac, wiec prokrastynuje.
btw. jestem w zwiazku z czlowiekiem, ktory wierzy w mase przedziwnych rzeczy. na szczescie nie zmusza mnie do wierzenia w nie. a ja zachowuje spokoj i w zasadzie przywykam do tego jak przed sniadaniem nalewa kawe dla duchow dawno zmarlych afrykanskich niewolnikow....
obejrzane: my life as a zucchini!
zjedzone: masa miesa w ubiegla sobote i typowe potrawy z festa junina
wtorek, 20 czerwca 2017
piątek, 9 czerwca 2017
dual processing
tytul odwoluje sie do teorii na temat tego, jak ludzie przetwarzaja informacje:
system 1 : bezrefleksyjnie i automatycznie
system 2: swiadomie i "racjonalnie"
ale to niewazne.
wazne jest, ze musze postarac sie bardziej prioretyzowac moje potrzeby i zobowiazania. kiedy jestem z kims w zwiazku one zaczynaja mieknac jak ser w wyzszej temperaturze...a wtedy ja sama wiedne i rozmywam sie w pastelach przecietnosci. musze zmruzyc oczy i przypomniec sobie, wyostrzyc obraz.
taka mam tendencje. ale dosc juz tych wymowek i usprawiedliwien. jak stwierdza punkt 4 artykulu na temat tego jak byc zajebistym w zyciu: "Não é sobre as cartas que você tem, mas como você joga elas".
nadchodzone: lokalne walentynki. czyli kurwa, co ja mam z tym faktem zrobic? mam cos dac? cos zadeklarowac? cos przemilczec? i wypada w ogole w poniedzialek...
pracowane: srednio w tym tyg
ogladane: 2 sezon fargo, handmaid's fuckin' tale
jedzone: suszone daktyle z umiarem
cwiczone: 4 razy w tym tyg wg wskazowek trenera personalnego
system 1 : bezrefleksyjnie i automatycznie
system 2: swiadomie i "racjonalnie"
ale to niewazne.
wazne jest, ze musze postarac sie bardziej prioretyzowac moje potrzeby i zobowiazania. kiedy jestem z kims w zwiazku one zaczynaja mieknac jak ser w wyzszej temperaturze...a wtedy ja sama wiedne i rozmywam sie w pastelach przecietnosci. musze zmruzyc oczy i przypomniec sobie, wyostrzyc obraz.
taka mam tendencje. ale dosc juz tych wymowek i usprawiedliwien. jak stwierdza punkt 4 artykulu na temat tego jak byc zajebistym w zyciu: "Não é sobre as cartas que você tem, mas como você joga elas".
nadchodzone: lokalne walentynki. czyli kurwa, co ja mam z tym faktem zrobic? mam cos dac? cos zadeklarowac? cos przemilczec? i wypada w ogole w poniedzialek...
pracowane: srednio w tym tyg
ogladane: 2 sezon fargo, handmaid's fuckin' tale
jedzone: suszone daktyle z umiarem
cwiczone: 4 razy w tym tyg wg wskazowek trenera personalnego
czwartek, 1 czerwca 2017
tarot i festa junina
hmm czy trzeba pamietac glupie potkniecia czy mozna o nich zapomniec?
zaczal sie czerwiec. festa junina na horyzoncie. jest chlodniej, ale bez przesady.trzeba tylko pamietac o swetrze wieczorem.
odwiedzil nas znajomy z poludnia, ktory byl tu dokladnie rok temu. przypomnial mi, ze rok temu bylam bardzo nieszczesliwa. plakalam po kątach z powodu osoby, która otworzyła wszystkie moje stare traumy dotyczące tego, że nie wiem, kiedy powiedzieć "dość".
a dzisiaj planuje weekend w buzios i kolejne odcinki fargo. szukam nowego mieszkania. slowem, jestem w zupelnie innym miejscu, ktorego bym wtedy nie przewidziala nawet z tarotem na stole. a stawiano mi wtedy tarota. oczywiscie nie pamietam detali, ale kilka rzeczy utkwiło w pamięci.jak np. to, że Brazylia nie jest warta mojego wysiłku.
czytane: moj esej teoretyczny, którego mam dość
oglądane i obejrzane: the handmaid's tale i 1 sezon fargo
jedzone: dzisiaj na pewno jakis deser z okazji okresu i dnia dziecka
zaczal sie czerwiec. festa junina na horyzoncie. jest chlodniej, ale bez przesady.trzeba tylko pamietac o swetrze wieczorem.
odwiedzil nas znajomy z poludnia, ktory byl tu dokladnie rok temu. przypomnial mi, ze rok temu bylam bardzo nieszczesliwa. plakalam po kątach z powodu osoby, która otworzyła wszystkie moje stare traumy dotyczące tego, że nie wiem, kiedy powiedzieć "dość".
a dzisiaj planuje weekend w buzios i kolejne odcinki fargo. szukam nowego mieszkania. slowem, jestem w zupelnie innym miejscu, ktorego bym wtedy nie przewidziala nawet z tarotem na stole. a stawiano mi wtedy tarota. oczywiscie nie pamietam detali, ale kilka rzeczy utkwiło w pamięci.jak np. to, że Brazylia nie jest warta mojego wysiłku.
czytane: moj esej teoretyczny, którego mam dość
oglądane i obejrzane: the handmaid's tale i 1 sezon fargo
jedzone: dzisiaj na pewno jakis deser z okazji okresu i dnia dziecka
Subskrybuj:
Posty (Atom)