chyba nic nie boli bardziej niz swiadomosc, ze to jak sie teraz czuje, bylo do unikniecia.
nie, jest jeszcze cos.
niedziela, 12 czerwca 2016
wtorek, 7 czerwca 2016
dame un respiro, dame la razón
czasami chcialabym byc robotem, nie tylko dlatego, ze one nie czuja, ale tez dlatego, ze one nie choruja, nic je nie boli.
przez rio przetacza sie zimny front. jest wilgotno, ciemno i depresyjnie. moja odpornosc nawet nie probuje udawac, ze istnieje.
12 czerwca sa tutejsze walentynki.
to zadzwiajace jak duzo czasu marnuje na rozwalkowywanie scenariuszy, ktorych pozniej nie uskuteczniam.
przez rio przetacza sie zimny front. jest wilgotno, ciemno i depresyjnie. moja odpornosc nawet nie probuje udawac, ze istnieje.
12 czerwca sa tutejsze walentynki.
to zadzwiajace jak duzo czasu marnuje na rozwalkowywanie scenariuszy, ktorych pozniej nie uskuteczniam.
poniedziałek, 30 maja 2016
stay in
stety/niestety ludzie sa trojwymiarowi.
i ulegaja emocjom i bledom poznawczym.
ktory to juz raz zastanawiam sie nad tym kiedy uciec zamiast nad tym kiedy sie zblizyc? smutno
i ulegaja emocjom i bledom poznawczym.
ktory to juz raz zastanawiam sie nad tym kiedy uciec zamiast nad tym kiedy sie zblizyc? smutno
czwartek, 19 maja 2016
A tale of a piece of cake with cherry on top
Mam 3 hipotezy:
1. albo jestem po prostu zwyczajnie zyciowo glupia
2. albo moje zasady moralne sa nie z tego swiata
3. albo on jest troche kanalia na zyciowym rozdrozu
bo kiedy kawalek tortu z wisienka (o ktorym myslalam z przerwami, acz intensywnie, przez ostatnie 3 lata) pcha mi sie na kolana, ja wychodze z restauracji.
Mood: "murkiness" z dodatkiem intensywnej checi ucieczki od wszystkich mezczyzn na tym swiecie
1. albo jestem po prostu zwyczajnie zyciowo glupia
2. albo moje zasady moralne sa nie z tego swiata
3. albo on jest troche kanalia na zyciowym rozdrozu
bo kiedy kawalek tortu z wisienka (o ktorym myslalam z przerwami, acz intensywnie, przez ostatnie 3 lata) pcha mi sie na kolana, ja wychodze z restauracji.
Mood: "murkiness" z dodatkiem intensywnej checi ucieczki od wszystkich mezczyzn na tym swiecie
poniedziałek, 16 maja 2016
jeden krok do przodu, trzy kroki w tyl i skok do przeszlosci.
wszechswiat wlasnie daje mi mozliwosc zamkniecia pewnej historii. byloby troche glupio z tego nie skorzystac. jutro wiec bede udawac osobe dojrzala emocjonalnie, ktora cieszy sie cudzym szczesciem, chociaz nie bedzie miala w nim udzialu. bo j. wyjezdza do urugwaju na 3 lata. dostanie jeszcze wiecej forsy niz teraz i bedzie plodzil idealne ciemnowlose i dobrze wychowane dzieci ze swoja laska. dawniej ta wizja bardziej by mi przeszkadzala. moze rzeczywiscie wreszcie troche dorosleje.
wlasnie pisze research proposal , ktory nawet mnie nie interesuje. znaczy potencjalnie jest to cciekawe i moze ona bedzie w stanie cos z tego wycisnac...licze na to,ze jakims cudem olsni mnie za tydzien albo za dwa.
wszechswiat wlasnie daje mi mozliwosc zamkniecia pewnej historii. byloby troche glupio z tego nie skorzystac. jutro wiec bede udawac osobe dojrzala emocjonalnie, ktora cieszy sie cudzym szczesciem, chociaz nie bedzie miala w nim udzialu. bo j. wyjezdza do urugwaju na 3 lata. dostanie jeszcze wiecej forsy niz teraz i bedzie plodzil idealne ciemnowlose i dobrze wychowane dzieci ze swoja laska. dawniej ta wizja bardziej by mi przeszkadzala. moze rzeczywiscie wreszcie troche dorosleje.
wlasnie pisze research proposal , ktory nawet mnie nie interesuje. znaczy potencjalnie jest to cciekawe i moze ona bedzie w stanie cos z tego wycisnac...licze na to,ze jakims cudem olsni mnie za tydzien albo za dwa.
poniedziałek, 9 maja 2016
is it me or is it you. a tale of incompatibility and mutual attraction.
resumindo a historia: BLAH.
te slodkie opowiesci o ludziach bez traum z przeszlosci oraz ze swietlana przyszloscia nie beda nigdy moim udzialem. zgodnie z teoriami behawiorystycznymi we are what we do. not what we think we are. no what we think we do. wiec ja odkrylam, ze ja robie, mysle i planuje w sposob linearny, a on polifoniczny. i dlatego nie mozemy spotkac sie w polowie drogi. mimo dobrych intencji.
zrobilam sobie dzisiaj wolne, bo tak. fajne uczucie. i zupelnie zmarnowalam weekend. nie uczylam sie, spalam do 14. pilam duzo alkoholu, sluchalam duzo muzyki na zywo a nawet jadlam cos smazonego! #zycienakrawedzi tyle, ze jestem na tyle niewyluzowana, ze to bedzie jedyny taki weekend w tym semestrze. do konca czerwca przewiduje niewolniczy i syzyfowy wysilek.
niedziela, 1 maja 2016
familiar yet unknown
to zawsze ja mialam zaciagi do ustalania i nazywania rzeczy po imieniu. kontrolowania. teraz jest na odwrot. i nie wiem jak do tego podejsc.
bo co jesli ze zwiazkami jest tak jak z prawem? im jest ono dokladniej zdefiniowane, tym bardziej jest opresyjne? taka np Anglia nie ma nawet konstytucji a jakos daja rade (tak,wiem, maja carta magna i mase innych biurokratycznych bzdur....). po prostu inaczej to sobie wyobrazalam.
robione i niezrobione: wszystko
sluchane: soundtracki
bo co jesli ze zwiazkami jest tak jak z prawem? im jest ono dokladniej zdefiniowane, tym bardziej jest opresyjne? taka np Anglia nie ma nawet konstytucji a jakos daja rade (tak,wiem, maja carta magna i mase innych biurokratycznych bzdur....). po prostu inaczej to sobie wyobrazalam.
robione i niezrobione: wszystko
sluchane: soundtracki
Subskrybuj:
Posty (Atom)