tylko tego nie zepsuj swoja obsesyjna kontrola, powtarzam sobie w myslach. chill i rownowaga. szczerość i otwarta komunikacja, ale tez nie wszystko na tacy i od razu, żeby utrzymać balans miedzy tajemnica a poranna kawa na lawe. cackam się z ta sytuacja jak z jajkiem, balansuje na linie i trzymam jajko na lyzce.
i racz powstrzymać się o podejrzewanie go o najgorsze. nie wszyscy sa dwulicowi, ale tez żadna deklaracja nie padla. oddychaj. zen.
patrz na swój ogrodek, zajmuj się swoimi sprawami. nie potrzebujesz tego przecież. pozwalasz, żeby się dzialo, bo tego chcesz w tym momencie. możesz przestać w każdej chwili. możesz zrobić krok do tylu, w bok , albo ( o zgrozo, jakie to przerazajace tak naprawdę) do przodu.
takie oto smieszne rzeczy dzieja się w mojej glowie. bo przez lata, odbudowując moja niezaleznosc i zdolność do samodzielnej egzystencji, stworzyłam wokół siebie imponujące konstrukcje obronne. sa mury, głębokie rowy wypelnione krokodylami tez, miny przeciwpiechotne, granaty, a nawet bron dalekiego zasiegu. jestem jak najlepiej strzeżony orzełek w tankach.
tylko, ze....tak uporczywie skupiałam się na obronie przez ostatnie kilka leveli, ze zapomniałam jak to jest dawac szanse i poniekąd również atakowac. wystudiowana obojetnosc mam w malym palcu. ale jak okazac zachecajaca aprobatę bez sprzedawania siebie od razu i w calosci?
oceniane: egzaminy polroczne. o masakra.
czytane/nieczytane: artukuly i rozdzialy
pisane/niepisane: artykuly i streszczenia
chorowane: na antybiotykach przez 7 dni.
niewyspane: mój zegar biologiczny tyka chyba wstecz
niespokojne: godziny i sekundy
środa, 20 kwietnia 2016
niedziela, 10 kwietnia 2016
curiosity
jesli kiedys ciekawosc we mnie umrze, nie widze sensu w dalszej egzystencji. kazdy zawod bedzie tylko emocjonalnym kopniakiem. kazdy dzien tylko kolejna proba. ciekawosc przynajmniej pcha mnie do przodu.
nothing has really happend until it has been described. something interesting happens every day - v. woolf.
ostatnio w jakims mikro-wymiarze zainspirowalam kogos do zrobienia czegos odwaznego. do przekroczenia granicy strachu. umiem zainspirowac ludzi do tego, zeby sie zmieniali, nie umiem zainspirowac nikogo do tego, zeby pozostali obok.
...
myslalam ostatnio o zdjeciach z dziecinstwa. moi rodzice utrzymuja, ze bylam bardzo towarzyskim dzieckiem. takim malym, ciekawskim bachorkiem, ktory zagadywal obcych, wyglaszal kontrowersyjne opinie i zajmowal uwage wszystkich dzieci w piaskownicy. nie rozpoznaje siebie w beztroskich zdjeciach z tamtego okresu. co sie stalo? gdzie przepadlo tamta szczesliwa osoba?
przypomnialo mi sie wlasnie, ze byl wiersz na ten temat. oto fragment :
Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
nothing has really happend until it has been described. something interesting happens every day - v. woolf.
ostatnio w jakims mikro-wymiarze zainspirowalam kogos do zrobienia czegos odwaznego. do przekroczenia granicy strachu. umiem zainspirowac ludzi do tego, zeby sie zmieniali, nie umiem zainspirowac nikogo do tego, zeby pozostali obok.
...
myslalam ostatnio o zdjeciach z dziecinstwa. moi rodzice utrzymuja, ze bylam bardzo towarzyskim dzieckiem. takim malym, ciekawskim bachorkiem, ktory zagadywal obcych, wyglaszal kontrowersyjne opinie i zajmowal uwage wszystkich dzieci w piaskownicy. nie rozpoznaje siebie w beztroskich zdjeciach z tamtego okresu. co sie stalo? gdzie przepadlo tamta szczesliwa osoba?
przypomnialo mi sie wlasnie, ze byl wiersz na ten temat. oto fragment :
Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
all I ever wanted was the world
bawilam sie w dom uzywajac gestow sprzed 6 lat. zapomnialam, ze potrafie. chyba nie byly schowane zbyt gleboko. pod moja skora, czekaly tylko na sprzyjajace warunki, zeby sie ujawnic.
z jedna noga na brzegu i z druga na pokladzie nowego statku.
probowalam obejrzec spotlight w tym tygodniu. i chyba byl to film z ambicjami na miare wszystkich ludzi prezydenta. ale wyszlo cos na ksztalt taniego, przewidywalnego filmu telewizyjnego.
z jedna noga na brzegu i z druga na pokladzie nowego statku.
probowalam obejrzec spotlight w tym tygodniu. i chyba byl to film z ambicjami na miare wszystkich ludzi prezydenta. ale wyszlo cos na ksztalt taniego, przewidywalnego filmu telewizyjnego.
poniedziałek, 28 marca 2016
na powierzchni
niezliczona ilosc deadline'ow bez twarzy mnie osaczyla i staram sie utrzymac na powierzchni wydarzen. wydawaloby sie, ze nic prostszego, gdyby nie fakt, ze nie umiem plywac.
x jest tres tres sympatyczny. dobrze wychowany, kiedy sie widzimy. i wkurwiajaco bezosobowy. moja psyche stara sie jakos zracjonalizowac ten najnowszy akt odrzucenia i uprawia propagande gniewu oraz resentymentu: dlaczego mialabym chciec byc z kims kto majac mozliwosc delektowania sie znakomitym bordeaux zachowuje sie jakby stalo przed nim tanie i slodkie wino stolowe? zeby bylo jasne: tym bordeaux jestem ja.
dla odmiany zdaje sie, ze tymczasowo nadal znajduje sie w orbicie zainteresowania f. ale nie robi to na mnie specjalnego wrazenia. na szczescie.
obejrzane: the witch
odsluchane: cigarrettes after sex
jedyna oznaka swiat wielkanocnych: jajka w mojej lodowce
niedziela, 20 marca 2016
z podrozy do foz:
poza tym potwierdzily sie wczesniejsze diagnozy i rzeczywiscie zyje pod presja czasu i normy grupowej, podczas gdy moja kolezanka absolutnie nie. i stad czasami dochodzilo do mnie do wewnetrznych spiec o duzej sile. ale kolezanka przezyla. ja rowniez.
i argentyna. i zobaczyc wszystko to,co jest w poblizu. moj cel
z podrozy do wnetrza siebie:
jest tylko pare osob na tym swiecie, ktore autentycznie podejmuja wysilek, zeby mnie wysluchac. i jest obecnie jedna, ktora sluchac nie chce i nie moge zmusic jej,zeby mnie sluchala. ani, zeby skierowala w moim kierunku chociaz jedno pytanie.
musze sie skupic i zaczac produkowac cos konkretniejszego niz plany.
sobota, 12 marca 2016
obracam sie w pierzyne
a do dupy z kontrola, przezornoscia i w ogole zdrowym rozsadkiem. stanowia wartosc same w sobie, ale daja malo frajdy. nie to co krotkowzrocznosc i beztroska.
jade jutro obejrzec cud swiata. i obym nie zabila towarzyszki mojej podrozy, ktora jest taka hop do przodu, ze mam ochote czasami odciac jej glowe i wbic na pal...ale ok ok. keep calm and take pictures.
moze uda mi sie przedostac sie do argentyny w ciagu najblizszych godzin. jestem podekscytowana. a moze nawet do paragwaju?
jade jutro obejrzec cud swiata. i obym nie zabila towarzyszki mojej podrozy, ktora jest taka hop do przodu, ze mam ochote czasami odciac jej glowe i wbic na pal...ale ok ok. keep calm and take pictures.
moze uda mi sie przedostac sie do argentyny w ciagu najblizszych godzin. jestem podekscytowana. a moze nawet do paragwaju?
poniedziałek, 7 marca 2016
o zwodniczym uroku pozornej kontroli nad rzeczywistoscia
kiedy juz mi sie wydawalo, ze moge skontrolowac przynajmniej siebie, postawic sobie zapory w postaci blokad na facebooku, skasowac numer telefonu, zeby mnie nie kusilo etc etc obiekt X, nieswiadom tego, ze jego brak zainteresowania nie jest mi obojetny, wkracza w pole widzenia. i efekt jest znaczacy.
bo:
x > y+ z
przeczytalam stryjenska. oczywiscie bardzo dobrze napisane.
i o ile pierwsza polowa ksiazki obfituje w barwne anegdoty, o tyle druga pokazuje do czego moze doprowadzic nadzwyczajna lekkosc ducha. skonczylam czytac o 3 nad ranem i zrobilo mi sie jej szkoda. ale z drugiej strony, co za absurdalna krotkowzrocznosc nia kierowala! co za brak praktycznego myslenia.
tak mnie ostatnio tknelo.
a co jesli nie jestem niczym wiecej niz jebanym, przerazonym control freakiem?
bo:
x > y+ z
przeczytalam stryjenska. oczywiscie bardzo dobrze napisane.
i o ile pierwsza polowa ksiazki obfituje w barwne anegdoty, o tyle druga pokazuje do czego moze doprowadzic nadzwyczajna lekkosc ducha. skonczylam czytac o 3 nad ranem i zrobilo mi sie jej szkoda. ale z drugiej strony, co za absurdalna krotkowzrocznosc nia kierowala! co za brak praktycznego myslenia.
tak mnie ostatnio tknelo.
a co jesli nie jestem niczym wiecej niz jebanym, przerazonym control freakiem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)